Przygotowania do urodzin Bruna zaczęliśmy… no, dość późno. Trochę winne były ferie, trochę to, że Bruno nie mógł się zdecydować, kogo właściwie chce zaprosić i gdzie to wszystko ma się odbyć. Po wielu (bardzo poważnych) naradach w końcu padło na tradycyjne Zimne Doły i zaproszenie całej naszej ekipy plus połowy klasy. Dodatkowo doszedł problem prezentu. […]
W tym roku ferie mieliśmy zaplanowane tak dokładnie, że nawet zegarki mogłyby się od nas uczyć punktualności! Najpierw tydzień na Mazurach u Babci i Dziadka, a potem — uwaga, uwaga — wielki, wypasiony wyjazd na narty w Alpy! Pierwszy tydzień zaczęliśmy jednak trochę… listopadowo. Śniegu? Zero. Lodu? Zero. Mrozu? Zapomnij. Babcia jednak to przewidziała (Babcia […]
W tym roku nasza świąteczna trasa wyglądała jak mapka w Forza Horizon – najpierw Wigilia w Świniarach, potem wjazd na Mazury, a na finał, w Sylwestra, miała być meta w Wiśle u rodziny G. Tyle że ojciec, zamiast mówić „będzie fajnie”, powtarzał tylko „ile kilometrów zrobimy!”, jakby to była jakaś życiowa misja. W każdym razie […]
Długi weekend to u nas znaczy jedno – jakaś góra musi być zdobyta. Tak już mamy w kontrakcie rodzinnym. Ale tym razem miało być trochę inaczej! Żadnego biegania po pieczątkę z językiem do ziemi – tylko weekend w wersji „slow”. Wyjazd dopiero po śniadaniu, bez spiny, a w planach: hotel, trochę chilloutu, może krótki spacer, […]
Babia Góra, czyli jak Bruno zniszczył nasze górskie plany, ale w najlepszy możliwy sposób. Opowiem Wam o tym, jak nasze starannie przemyślane plany górskie legły w gruzach z powodu jednego dzieciaka i jednego filmu na YouTube. I nie, to nie będzie jedna z tych historii, gdzie wszystko idzie zgodnie z planem, bo takie historie są […]
Najpierw mała lekcja z życia: gdy planujesz coś, Wszechświat traktuje to jako osobiste wyzwanie i robi wszystko, żeby plany pokrzyżować. Ten weekend był od dawna zaplanowany, potwierdzony i “przyklepany na moich urodzinach” – co w teorii oznacza, że powinien być nietykalny. Wraz z rodziną G. mieliśmy pojechać w góry i zdobyć Radziejową. Brzmi prosto, prawda? […]
Pierwsza dekada za nami, czyli jak zorganizować turbo-imprezę urodzinową. OK, więc stało się. Pierwsza dekada minęła. Jedno-cyfrówki oficjalnie skończone. Nadszedł TEN dzień – kiedy skończyłem dziesięć lat i oficjalnie wkroczyłem w świat dwucyfrowych urodzin. To był moment jak przejście z rowerka biegowego na normalny rower – technicznie to wciąż ten sam sport, ale czujesz się […]
No i stało się. Bruno został pierwszoklasistą. Na rozpoczęcie roku nie omieszkał się zgalować, jak on to mówi, na prezydenta – granatowe spodnie, biała koszula i marynarka. Wyglądał naprawdę elegancko! I nie mówię tego tylko dlatego, że to mój brat – naprawdę wyglądał jak miniaturowy biznesmen idący na ważne spotkanie. Tyle że to spotkanie dotyczyło kolorowania w […]
Dwa tygodnie po zamknięciu drzwi mieszkania i przeżyciu niezapomnianych wakacji, znów wróciliśmy do naszych letnich przybytków. Ale było miło wrócić. bo organizatorzy „Lata w Mieście” w tym roku naprawdę się postarali. Odwiedziliśmy Senat, gdzie usłyszałem więcej ciekawostek niż na 90% lekcji historii. Muzea, w których kurz na eksponatach wydawał się bardziej autentyczniejszy niż niejedna replika. […]
