Po dwóch, może trzech godzinach, znieczulenie zaczęło odpuszczać i wszystko znów nabrało tempa. Rozwarcie – prawie osiem centymetrów. Zegar pokazywał dziewiątą. Albo dziesiątą. Nikt jednak nie patrzył na zegar, bo w tym momencie czas jest kategorią raczej filozoficzną niż praktyczną. Stwórcy przygotowywali się na ostatni etap. Matka trochę podbudowana przerwą od bólu, Ojciec po krótkiej […]
No i stało się. The eagle has landed. Bocian przyfrunął, paczka dostarczona, a ja mogę z pełną satysfakcją stwierdzić, że dostałem ocenę dziesięć na dziesięć za swoje pierwsze wielkie osiągnięcie życiowe. Cała operacja trwała tak długo, że gdyby to była przesyłka kurierska, dostałbym voucher na darmową kolejną dostawę. Jedenaście godzin, trzy osoby w środku akcji, zero strat w […]
Czas płynie nieubłaganie jak końcówka meczu, gdy twoja drużyna przegrywa 0:2. Ledwo co się pojawiłem na tej imprezie zwanej życiem płodowym, a już niedługo będę zamawiał bociana, żeby mnie podrzucił do domu. Rosnę jak na drożdżach – albo raczej jak dług narodowy Polski – a Matce daję wycisk od samego rana. Czasami z buta jak […]
Męczą mnie już te sesje. Ciągle te zdjęcia i zdjęcia. Ileż można być fotografowanym? Przecież nie jestem żadnym celebrity – przynajmniej na razie! Może za kilkanaście lat będę gwiazdą jakiegoś reality show lub mistrzem świata w rzucaniu papierowymi samolocikami, ale na razie jestem tylko kolejnym statystą w tym wielkim filmie o życiu. Ale muszę przyznać, […]
Ojciec nabył furę! I to nie byle jaką – prawdziwe “Vorsprung durch Technik” i “Das Auto” w jednym pakiecie. Biały lakier, aluminiowe felgi, odpicowana jak samochód z “Pimp My Ride”, tylko że bez złotych zębów i subwooferów wielkości lodówki. Mały przebieg i prawie na gwarancji. Babcia jeździła tylko w niedzielę do kościoła – czyli de […]
No więc kot wyszedł z worka. Albo raczej, żeby być anatomicznie precyzyjnym, wyszło zdjęcie małego fafrundzla. To właśnie moja pierwsza prawdziwa fotka – ta, którą w moherstanie trzeba by ocenzurować czarnym paskiem, jakby to był film kategorii X, tylko że w wersji ultramikroskopowej. Mówiąc wprost, jak powiedziałby mój przyszły kolega z podstawówki: chłop ze mnie […]
To jest moje pierwsze zdjęcie. Profesjonalne portfolio, można by rzec. Dwanaście tygodni na karku, pięć centymetrów wzrostu – w zasadzie idealny wiek na sesję zdjęciową, jeśli ktoś lubi klimat “mikroskopijny minimalizm”. Fotograf – pewien lekarz o imieniu, którego nie pamiętam, ale który wyglądał jak ktoś, kto słucha wyłącznie smooth jazzu i ma zbyt wiele dyplomów […]
Podejrzenia, domysły, hipotezy, domniemania. Brzmi jak tytuły odcinków “CSI: Ciąża”, ale to wszystko miało miejsce na moich pierwszych zagranicznych wakacjach pod palmą. W Egipcie, oczywiście – bo gdzież indziej? I to all inclusive! Bo jeśli już masz odkryć, że jesteś w ciąży, to przynajmniej niech będzie przy bezpłatnym bufecie i koktajlach nad Morzem Czerwonym. Efekty […]
Urodziłem się… Zaraz, zaraz. Przecież ja jeszcze się nie urodziłem… I tu mamy pierwszy problem z tym całym życiem – logika. Albo jej brak. Bo jak można pisać blog, nie będąc jeszcze fizycznie na świecie? To jak mieć opinię o filmie, którego się nie widziało, albo recenzować restaurację, w której się nie jadło. No więc, […]
