RONALDO 2025.
Marzenia. Te duże i te maleńkie, jak mawiał klasyk. Marzenia są dziwną kategorią. Nie podlegają ani prawom ekonomii, ani zdrowemu rozsądkowi, ani tym wszystkim budżetom domowym, które dorośli lubią cytować jak święte teksty. Jest w nich coś z geologii – małe pęknięcie, prawie niewidoczne, może prowadzić do wielkiego przesunięcia tektonicznego, które zmienia kształt kontynentów. Moje […]
STING 3.0 GLIWICE.
Dawno, dawno temu – choć w rzeczywistości nie było to tak dawno, żeby mówić o epoce kamienia łupanego, raczej o czasie wakacyjnego scrollowania Facebooka na indonezyjskiej plaży, gdzieś między Bali a Gili. Matka natknęła się na ogłoszenie koncertu Stinga. W Polsce. W Gliwicach. W okolicach jej urodzin. Los, przypadek czy algorytm Meta — nieważne. Ważne, […]
URODZINY NR 11.
Urodziny nie-urodziny. Były, ale jakby ich nie było. To znaczy były, bo 8 września nie da się przeskoczyć w kalendarzu, ale bez oficjalnej imprezy, prezentów i tych wszystkich tradycyjnych rzeczy typu tort, czapeczki i świeczki. Ale w zasadzie to jednak coś tam było. Ale inaczej, nie tak jak zawsze. I jeśli w tym momencie nic […]
TROPIKALNE PRZEMYŚLENIA.
Indonezyjska odyseja, czyli jak staliśmy się bohaterami własnego filmu przygodowego. To był nasz „naj” wyjazd w historii! Najdłuższy (co oznacza, że Matka miała rację, chcąc zabrać trzy i pół szafy), najdalszy (Google Maps w pewnym momencie po prostu się poddało) i – bez żadnej fałszywej skromności – najlepszy. Skakaliśmy z jednego środka transportu na drugi […]
INDONEZJA 2025. PART 3.
Ostatni tydzień wakacji spędziliśmy na malowniczych wyspach Gili. Z samego rana spakowaliśmy wszystkie manatki, zostawiając ciężkie walizki w przechowalni, a zabierając jedynie bagaże podręczne. Przed odpłynięciem z Padang Bai zdążyliśmy jeszcze odwiedzić Blue Lagoon Beach. Mogłaby być to prawdziwa perełka, ale niestety, mnóstwo śmieci na brzegu i w wodzie mocno popsuło klimat. Mimo to, nie mogliśmy […]
INDONEZJA 2025. PART 2.
Pierwszy dzień na Jawie zaczął się dokładnie tak, jak skończył się poprzedni – pluskaniem w basenie. Woda była tak przyjemnie chłodna, że nawet Matka zapomniała marudzić o kremie z filtrem. Potem przyszło śniadanie… i cóż, powiedzmy, że raczej nikt nie będzie o nim pisał w przewodniku kulinarnym. Trochę zjedliśmy, trochę poprzebieraliśmy w talerzu, bo przecież […]
INDONEZJA 2025. PART 1.
W poprzednich latach nasze wakacje wyglądały mniej więcej tak: pakowanie w panice, rezerwowanie noclegu w dniu wyjazdu, a czasem nawet już w aucie, kiedy Ojciec prowadził, a Matka w telefonie szukała czegokolwiek, co miało dach i łóżka. Ale w tym roku… no powiem Wam, scenariusz rodem z Hollywood. Ojciec, udając chyba jakiegoś agenta 007, już […]
SOPIEŃ 2025.
Po roku przerwy wróciliśmy do Sopienia, dosłownie w ostatniej chwili, ale za to z przytupem! W tym roku czerwcówka wypadła dość późno, zaledwie dwa tygodnie przed naszymi wakacjami, więc Stwórcy byli skłonni znowu zrezygnować z wyjazdu do Sopienia, żeby w wakacje wysłać nas w końcu na jakiś obóz albo kolonię. Tylko że Bruno i ja […]
