NIANIA NR 3, A NAWET 4.
Nie mamy szczęścia do niań. To zdanie można by już właściwie wydrukować, oprawić w ramkę i powiesić gdzieś w centralnym punkcie mieszkania jako rodzinne motto ostatnich miesięcy. Najpierw była Paulina – obiecujący początek, dobre wrażenie, szybka rekrutacja i nadzieja, że tym razem los wreszcie się do nas uśmiechnął. Oczywiście, jak już wiecie, los miał inne […]
