KULTURA NA WYSOKOŚCIACH.
Pewnej czerwcowej niedzieli, która była jak każda inna niedziela czerwca, z tym samym słońcem i tym samym poczuciem, że poniedziałek czai się tuż za rogiem — niedługo po mojej ostatniej wizycie w szpitalu (opisywanej wcześniej w tonie sugerującym kampanię Napoleona w Rosji, choć w rzeczywistości chodziło o kilka dni na oddziale zakaźnym), pojechałem z Ojcem […]
