Majówka. Kolejna, a w zasadzie taka sama, jak rok wcześniej. Najpierw dziadkowie w Świniarach, potem Kotlina Kłodzka, zdobywanie szczytów, nawet pokój w tym samym ośrodku co rok wcześniej. Jedyna różnica? Tym razem dołączyć miała rodzina G., więc na trasach miało być głośniej, weselej i z większą szansą na to, że ktoś coś zgubi w połowie […]
Zaczęło się bardzo, bardzo, bardzo dawno temu, chyba pod koniec mojego przedszkola. Starszy brat jednego z moich kolegów opowiedział nam o pewnym czarodzieju i o książkach o nim. Moje wewnętrzne czujniki natychmiast wysłały sygnał do centrali: „To może być coś! Trzeba za wszelką cenę zdobyć!”. No więc rozpocząłem dywersyjne działania, żeby przekabacić Matkę i zmusić ją do poczytania […]
Jak już pewnie wiecie, kopanie piłki to u nas nie hobby, tylko styl życia. Ja trenuję od pierwszej klasy w klubie KS Warszawiak, a Bruno dopiero co wrócił po dwuletniej przerwie — i to w takim stylu, jakby wchodził na boisko przy dźwiękach hymnu Ligi Mistrzów. Okazało się, że jego powrót wpadł idealnie w kalendarz, […]
To miał być weekend jak marzenie — nie jeden, nie dwa, ale aż pięć powodów do świętowania! Po pierwsze, Ojciec na swoje urodziny zażyczył sobie wspólny rodzinny wypad w góry. Po drugie, Matka właśnie obroniła dyplom, więc była okazja do wielkiej radości. Po trzecie, przypadał Dzień Kobiet, a po czwarte Dzień Mężczyzny — czyli każdy […]
Przygotowania do urodzin Bruna zaczęliśmy… no, dość późno. Trochę winne były ferie, trochę to, że Bruno nie mógł się zdecydować, kogo właściwie chce zaprosić i gdzie to wszystko ma się odbyć. Po wielu (bardzo poważnych) naradach w końcu padło na tradycyjne Zimne Doły i zaproszenie całej naszej ekipy plus połowy klasy. Dodatkowo doszedł problem prezentu. […]
W tym roku ferie mieliśmy zaplanowane tak dokładnie, że nawet zegarki mogłyby się od nas uczyć punktualności! Najpierw tydzień na Mazurach u Babci i Dziadka, a potem — uwaga, uwaga — wielki, wypasiony wyjazd na narty w Alpy! Pierwszy tydzień zaczęliśmy jednak trochę… listopadowo. Śniegu? Zero. Lodu? Zero. Mrozu? Zapomnij. Babcia jednak to przewidziała (Babcia […]
W tym roku nasza świąteczna trasa wyglądała jak mapka w Forza Horizon – najpierw Wigilia w Świniarach, potem wjazd na Mazury, a na finał, w Sylwestra, miała być meta w Wiśle u rodziny G. Tyle że ojciec, zamiast mówić „będzie fajnie”, powtarzał tylko „ile kilometrów zrobimy!”, jakby to była jakaś życiowa misja. W każdym razie […]
Długi weekend to u nas znaczy jedno – jakaś góra musi być zdobyta. Tak już mamy w kontrakcie rodzinnym. Ale tym razem miało być trochę inaczej! Żadnego biegania po pieczątkę z językiem do ziemi – tylko weekend w wersji „slow”. Wyjazd dopiero po śniadaniu, bez spiny, a w planach: hotel, trochę chilloutu, może krótki spacer, […]
Babia Góra, czyli jak Bruno zniszczył nasze górskie plany, ale w najlepszy możliwy sposób. Opowiem Wam o tym, jak nasze starannie przemyślane plany górskie legły w gruzach z powodu jednego dzieciaka i jednego filmu na YouTube. I nie, to nie będzie jedna z tych historii, gdzie wszystko idzie zgodnie z planem, bo takie historie są […]
