Zmiany, zmiany, zmiany – świat kręci się szybciej niż globus w szkolnej sali geografii, gdy ktoś nieopatrznie go zakręci. A najbardziej zmienia się mój Brat. Po dwóch miesiącach nieustannej wojny z odparzeniami jego czterech liter – bitwy równie zaciekłej jak oblężenie Troi, tyle że toczonej na polu dermatologii dziecięcej – Matka mogła w końcu odetchnąć. […]
Czas to dziwny wynalazek. Jeszcze wczoraj, zdawałoby się, byłem zbitkiem komórek, a dziś – proszę bardzo – za chwilę będę miał trzy lata. Trzy W świecie dorosłych to może i niewiele, ale w mojej biografii to już cała epoka. W związku z tym jestem – przynajmniej teoretycznie i według świętych przepisów prawa polskiego – gotowy […]
Majówka w tym roku była trochę dłuższa niż zwykle – zamiast trzech dni trwała trzy tygodnie, jak gdyby ktoś przestawił zegar kosmiczny i zapomniał go odkręcić z powrotem. Ale komu by to przeszkadzało? Narzekać więc nie mogę, wręcz przeciwnie – to jak wygrać w loterii czasu, gdzie główną nagrodą jest wolność od kalendarza i jego […]
Przeprowadzka na Włodarzewską okazała się równie przełomowa co odkrycie Ameryki przez Kolumba, tyle że zamiast znaleźć „Indie”, my znaleźliśmy raj dla małolatów. Nasze nowe osiedle przypomina naturalny rezerwat dla gatunku Homo sapiens juvenilis – wszędzie pełno maluchów w wieku od “jeszcze nie mówię” do “już za dużo gadamy”. Struktura demograficzna tego miejsca to cud planowania urbanistycznego albo gigantyczny […]
Mój aparat mowy działa w trybie non-stop, jak Radio Maryja w Boże Ciało albo te niezniszczalne reklamy na Polsacie, które wracają częściej niż bumerang w australijskim podręczniku geografii. Dosłownie – cały czas. I nie, to nie jest przesada w stylu “zawsze jestem głodny” (kiedy ostatnio jadłeś pięć minut temu) czy “nigdy nie pada, kiedy potrzebuję” […]
Ostatnio moje rozmowy ze Stwórcami weszły na poziom, który mógłby rywalizować z Twin Peaks, gdyby Lynch nakręcił odcinek o dzieciach i pieluchach. Moje postrzeganie świata, nieszablonowe myślenie oraz szybkie i celne komentarze, często doprowadzają ich do łez ze śmiechu. Potrafię podejść do jednego z nich i chcąc przyciągnąć uwagę proponuję niewinne “pogadamy?”. Oczywiście większość tego gadania jest […]
No i stało się. Z jedynaka stałem się starszym bratem – transformacja na miarę Kafkowskiej “Przemiany”, tyle że zamiast w owada zamieniłem się w kogoś, kto musi dzielić uwagę Stwórców i to nie proporcjonalnie. Stwórcy dość długo przygotowywali mnie do tego wydarzenia – jak dyplomaci przed szczytem w Camp David, tylko zamiast pokoju na Bliskim […]
To były złe miłego początki. Po wejściu do nowego mieszkania jedyne, co czuliśmy, to smród papierosów – taki, jakby poprzedni lokator próbował pobić rekord Guinnessa w paleniu, ale zamiast tego pobił tylko swoje płuca. Na dokładkę, jakieś 10 minut później, dobił nas bardzo ostry zapach kiszonej kapusty. “No to już wiemy, dlaczego jest tak tanio” padło z ust […]
Jak sama nazwa wskazuje – i jak można się domyślać z poprzedniego wpisu, jeśli ktoś śledzi moją sagę równie wiernie jak niegdyś ludzie czekali na kolejne odcinki Friendsów – pod koniec stycznia nadszedł czas na przeprowadzkę do nowego mieszkania. Przygotowań niestety nie było, ponieważ Stwórcy do ostatniej chwili czekali na decyzję, czy właściciele nowego mieszkania wstawią […]
