Yearly Archives: 2018
Pewnej czerwcowej niedzieli, niedługo po mojej ostatniej wizycie w szpitalu, pojechałem z Ojcem na wycieczkę do miasta, aby Matka mogła sobie chwilę odpocząć podczas drzemki Brata. Podjechaliśmy tu i tam, zaliczyliśmy skromne drugie śniadanie w postaci suchej bułki i zastanawialiśmy się co robić dalej. Przejeżdżając przez plac Grzybowkski Ojciec przypomniał sobie, że na ostatnim piętrze […]
Ojciec zdecydował. Po piętnastu miesiącach nieprzespanych nocy miarka się przebrała. Zaplanował więc męski wyjazd z dziećmi na Mazury w celu odstawienia Bruna od piersi. Plany oczywiście uległy tradycyjnemu opóźnieniu, niczym budowa autostrad, ale w końcu doszły do skutku. Akurat była u nas Babcia, więc w czwartek wieczorem zapakowaliśmy manatki, pożegnaliśmy Matkę i zostawiliśmy ją w […]
Tym razem znowu ja. I jak to zwykle bywa w takich historiach, wszystko zaczęło się absolutnie niewinnie. Wręcz banalnie. Tak banalnie, że gdyby to był film, reżyser zostałby skrytykowany za brak wyobraźni. W piątek wieczorem użarł mnie jakiś robal na podwórku. Bez fanfar, bez dramatyzmu, bez ostrzeżeń. Po prostu bach – natura uznała, że moje życie jest zbyt […]
Intensywna. To chyba najbardziej uczciwe słowo, jakim można opisać tegoroczną majówkę. Intensywna jak obóz przetrwania na końcu świata prowadzony przez Beara Gryllsa. Albo jak maraton Breaking Bad oglądany bez snu, kawy i nadziei na happy end. Weekend był dłuuuugi. Tak długi, że w pewnym momencie przestałem wierzyć, że kiedykolwiek się skończy, jak czytanie Ulissesa. Wiesz, że teoretycznie ma […]
Niespodzianki są z definicji podejrzane. Zwłaszcza wtedy, gdy Stwórcy zapowiadają je już w połowie tygodnia, a następnie przez kilka dni konsekwentnie odmawiają jakichkolwiek szczegółów. Jakby byli agentami CIA wysokiego szczebla, którzy właśnie odkryli spisek na życie prezydenta, ale nie mogą o nim pisnąć ani słowa, bo ja – we własnej osobie – stanowię bezpośrednie zagrożenie […]
Od dłuższego czasu rozwój motoryczny Bruna przyspiesza w sposób, który powinien zainteresować nie tylko pediatrów i fizjoterapeutów, ale również fizyków teoretycznych, specjalistów od teorii chaosu i tych ludzi z CERN-u, którzy szukają cząstki Higgsa. To nie jest już zwykły progres, żadne tam „robi postępy”. To czysta krzywa wykładnicza, ten moment, w którym linia na wykresie […]
Jak dotąd świat był prosty. Był Zygzak McQueen i długo, długo, długo nic. Monopol absolutny, hegemon niekwestionowany, jedyny słuszny obiekt uwielbienia – coś jak Stalin w ZSRR, tylko sympatyczniejszy i z lepszym malowaniem. A jednak – ku zaskoczeniu wszystkich, a zwłaszcza mnie samego – na horyzoncie pojawił się konkurent. Jeszcze niedawno coś takiego byłoby absolutnie […]
Jeśli jest jakaś dziedzina, w której różnice między mną a Bratem widać jak na dłoni, to jest to jedzenie, a szczególnie w podejściu do spożywania nowych rzeczy. Ja reprezentuję szkołę konserwatywną. Jak coś mi posmakuje, to trzymam się tego niczym tonący brzytwy, choć ten akurat topi się szybciej, więc może lepsze porównanie to: jak Churchill […]
Czas – ten wielki dramaturg, reżyser i bezlitosny korektor rodzicielskich złudzeń – pokazuje, że wszystkie mądre zdania, które Stwórcy wyczytali w książkach (prawdopodobnie tych z okładkami w pastelowych kolorach i tytułami w stylu Twoje dziecko, twój przyjaciel, twój tyran), okazały się boleśnie prorocze. „Bunt trzylatka”, „testowanie granic”, „etap przejściowy” – proszę bardzo, wszystko się zgadza, ptaszki […]
