No więc stało się – oficjalnie mam za sobą rok życia. I tak jak w większości sytuacji, które wydają się ważne, okazało się to być kompletnie nieważne, ale w jakiś dziwnie satysfakcjonujący sposób. Uroczystość była – jak to określiłby Ojciec, gdyby pisał recenzję na TripAdvisorze – “skromna, ale serdeczna”. Stwórcy nie należą do tych, co […]
Nie minął nawet rok, a ja już śmigam jak normalny człowiek, na dwóch nogach, a nie jakaś istota małpo-rako-podobna. Ostatnie tygodnie były pełne ćwiczeń w tym zakresie i jak widać ciężka praca przyniosła pożądane efekty. To trochę jak z tymi fitness influencerami, tyle że bez suplementów, sterydów i udawania, że wszystko dzieje się w dwa dni. […]
Wakacje… Jednak było coś na rzeczy, gdy Stwórcy, jeszcze z moim skromnym ja w brzuchu, rozmawiali o nich z nutą tęsknoty i oczekiwania w głosie, jakby planowali spotkanie z legendą. Jest to piękny okres w roku, który jak wszystkie fajne rzeczy, zbyt szybko się kończy. To jedna z tych prawd uniwersalnych, jak prawo Murphyego czy fakt, że kolejki […]
Lato. Piękna pora roku – przynajmniej w teorii. Słońce, woda, wysokie temperatury, dużo świeżego powietrza. Lista marzeń każdego, kto przez dziewięć miesięcy siedział w poczekalni życia (oraz dziesięć już poza nią), słuchając entuzjastycznych relacji Stwórców o jakimś mitycznym lecie. Wakacje, kąpiele w jeziorze, opalanie się, grillowanie – brzmiało to jak trailer do filmu, który absolutnie […]
„Aaaachhhhh. Alpy. Tu się oddycha! Nareszcie czuję, że jestem wolny!” jak mawiał klasyk. Tak, wiem. Gdyby ktoś mnie usłyszał w tym momencie, prawdopodobnie pomyślałby, że mogłem się odrobinę odkleić. Bo przecież stoję na zielonej trawce na podwórku w Świętajnie, a nie na szczycie Mont Blanc. Powietrze jest mazurskie, a nie alpejskie, a ta moja wolność […]
Moje świeżo nabyte supermoce – stanie na nogach jak młody surfer i rozrzucanie wszystkiego w zasięgu rąk – uznałem za wystarczająco widowiskowe, żeby zaprezentować je drugim Dziadkom. W tym celu ruszyliśmy na majowe spotkanie rodzinne, które brzmi bardzo elegancko, a w praktyce oznacza “pakujemy cały dom do samochodu i jedziemy pokazać dziecko”. Trasa była długa […]
Ewolucja. Od leżenia jak rozgwiazda, przez przewroty żółwia, czołganie komandosa i raczkowanie w trybie testowym, aż po postawę stojąco–gibająco–chwiejno–podtrzymywaną. Jak na razie przynajmniej. Brzmi to jak szkolny podręcznik biologii, tyle że w wersji przyspieszonej i znacznie bardziej chaotycznej. Zaczęło się wielkie prostowanie – projekt, który Darwin zaplanowałby na kilka milionów lat, a ja postanowiłem zrealizować […]
Tymi słowami – a właściwie dźwiękami przypominającymi język obcego z „Obcego” – obudziłem wczoraj Stwórców. Punkt 5:58 rano. Idealna pora, żeby rozpocząć ósmy miesiąc życia z przytupem i entuzjazmem kogoś, kto właśnie odkrył, że ma głos i zamierza go używać. „Blableblaaaaableeeebliblaaaa”. To były moje pierwsze poważne słowa, a przynajmniej tak to zapamiętałem. Uczucia Stwórców były […]
Waga: ponad 9 kilo. Wzrost: 73 centymetry. Rosnę jak na drożdżach. Aż strach pomyśleć, co się stanie, gdy zacznę na poważnie ćwiczyć. Pudzian mógłby się wtedy schować w szafie z odżywkami i udawać, że go nie ma. Ale póki co ucinam sobie codzienną drzemkę na balkonie. Deszcz ze śniegiem smaga w szyby, termometr pokazuje coś […]
