Dziś nastąpił dzień, którego Stwórcy bali się bardziej niż pierwszej wizyty u dentysty – mój fryzjerski debiut. Moja fryzura zaczynała przypominać czeskiego rockmana z połowy lat osiemdziesiątych (a to, jak wiadomo, nie jest epoka, do której ktokolwiek powinien wracać), mimo że Ojciec regularnie walczył z moją grzywką, używając nożyczek z Ikei i techniki „na oko”. […]
Komunikacja. Co prawda to słowo brzmi jak nazwa włoskiej restauracji, ale ja właśnie opanowuję tę sztukę z gracją młodego Pavarottiego odkrywającego, że umie nie tylko krzyczeć, ale i śpiewać. Wszystko zaczęło się od książek. A właściwie od mojego genialnego planu zmuszenia Ojca do ich czytania. Któregoś wieczoru, po standardowej procedurze kąpiel-mleko-sofka, usiadłem z kilkoma książkami […]
Stwórcy postanowili zrobić sobie długi weekend. W walentynki. Romantycznie, prawda? Tylko że w pakiecie byłem też ja, więc ich walentynki wyglądały trochę mniej jak z filmu z Meg Ryan, a trochę bardziej jak z dokumentu „Podróże z maluchem”. W piątek po drugim śniadaniu spakowaliśmy manatki i ruszyliśmy na Mazury, do dziadków. Podróż minęła sprawnie: połowę przespałem, […]
Święta Bożego Narodzenia tradycyjnie wypadły u dziadków na Mazurach. I od razu powiem: trafiłem do raju. Jeszcze zanim zdążyłem zdjąć buty, już wiedziałem, że będzie dobrze. W korytarzu przywitała mnie pierwsza gwiazdka, w przedpokoju druga, a w salonie, na czubku choinki — trzecia, największa i najbardziej spektakularna, prosto z kategorii „Las Vegas style”. Migająca, błyszcząca, […]
Przez ostatnie czternaście miesięcy żyłem jak prawdziwy koneser barów mlecznych. Podłączałem się do Matki-Dystrybutora i — trzeba to przyznać — były to piękne chwile. Nasze intymne „pięć minut”, tylko we dwoje, podczas gdy reszta świata mogła sobie istnieć albo i nie. Na początku było to moje jedyne pożywienie, ale z czasem zmieniło się w chwilę […]
Pod koniec listopada, po piętnastu miesiącach pobytu na tej planecie, przeszedłem do nowego etapu w mojej ziemskiej karierze – dostałem własny pokój. Tak, własny, prywatny, osobisty! Okazuje się, że w 34 m² można znaleźć miejsce nie tylko na życie rodzinne, ale i na małe królestwo dla mnie. A że akurat w bloku wymieniali piony CO, […]
Pewnego sobotniego poranka, ledwie zdążyłem skończyć śniadanie, a Ojciec oznajmił z niepokojącą stanowczością, że jedziemy do Ikei. „Po jakieś pierdoły” – jak to ujął – oraz na „rekonesans sof i szaf”. I że, uwaga, zabiera mnie ze sobą. No pięknie. Zastanawiałem się, do czego mogę mu tam być potrzebny i jaki sens ma taszczenie mnie […]
I to by było na tyle, jeśli chodzi o piękną pogodę w naszym kraju. Ale, szczerze mówiąc, w tym roku nie mogę narzekać. Najpierw klasyczna, pachnąca świeżością wiosna, potem prawdziwie tropikalne lato, a na deser – złota, ciepła, rozleniwiająca jesień. Nawet w święto zmarłych było tak przyjemnie, że zaliczyłem swoją pierwszą wizytę na cmentarzu (co […]
Właśnie minął rok od moich narodzin, co w praktyce oznaczało koniec domowej sielanki i powrót Matki do realnego świata dorosłych obowiązków (czytaj praca). Innymi słowy – potrzebna była niania, rozpoczęły się więc wielkie poszukiwania. To jak szukanie mieszkania w Londynie: desperacja miesza się z nierealnie wysokimi wymaganiami i budżetem, który sprawia, że rozważasz opcje, na […]
