30 views 3 mins 0 comments

URODZINY BRUNO NR 8.

In 2025
02 marca, 2025

Przygotowania do urodzin Bruna zaczęliśmy… no, dość późno. Trochę winne były ferie, trochę to, że Bruno nie mógł się zdecydować, kogo właściwie chce zaprosić i gdzie to wszystko ma się odbyć. Po wielu (bardzo poważnych) naradach w końcu padło na tradycyjne Zimne Doły i zaproszenie całej naszej ekipy plus połowy klasy. Dodatkowo doszedł problem prezentu. Bruno był kompletnie niezdecydowany — rozpiętość była  pomiędzy ogromnym, vintage zestawem Lego z kilkoma tysiącami klocków a… całkowitym brakiem prezentów. I tak to się ciągnęło prawie do samej imprezy!

Urodzinowe świętowanie zaczęliśmy skromnie — w dniu urodzin wieczorem odśpiewaliśmy mu „Sto lat” w wersji rodzinnej. Był serniczek z Grzybek (oczywiście obowiązkowy!) i mini-prezent — resorak Honda Civic, dokładnie taki jak pierwsza fura Ojca. Następnego dnia Bruno poszedł z Matką na małe zakupy „rozgrzewkowe” — wrócił z kartami piłkarskimi, samochodzikiem Siku i książką „Dziki Robot”. A w tak zwanym międzyczasie trwały gorące debaty, co w końcu wybrać na ten główny prezent. Wyszło, że będzie jeden duży zestaw Lego „na zrzutkę”, a reszta gości dostała od Stwórców dyskretną listę zainteresowań jubilata: Lego, gry planszowe, książki i vouchery do Empiku, Allegro czy Decathlonu.

Weekend zbliżał się w tempie pendolino, więc Stwórcy biegali jak szaleni, dopinając listy zakupów i załatwiając wszystko, co było potrzebne mniej i bardziej. I wtedy… pogodowy dramat! Prognoza na sobotę: niewielkie, ale ciągłe opady od rana do wieczora. W piątek rano odbyła się szybka „narada wojenna” i zaczęło się obdzwanianie gości: „A może przenieśmy na niedzielę?”. Na szczęście prawie wszyscy mogli, więc impreza została przesunięta, a Stwórcy zyskali dodatkowy dzień na przygotowania. I całe szczęście — w sobotę rzeczywiście lało jak z cebra, a my mogliśmy w spokoju szykować kiełbaski, zakupy i resztę atrakcji. W niedzielę pogoda dopisała i impreza wyszła po prostu idealnie! Było ognisko, były kiełbaski, a nawet pizza. Prezenty? Były! Zabawy? Do ostatniego kawałka opału i ostatniego gryza pizzy. No i oczywiście — obowiązkowe sikanie na ognisko, na które Bruno czekał cały dzień, jak na główny punkt programu. 

A same prezenty? Brat dostał wymarzony zestaw Lego Star Wars z X-wingiem i Tie-Fighterem, a od gości jeszcze dwa dodatkowe — Formułę i dwa wyścigowe BMW. Z takim arsenałem nie zostało nic innego, jak wrócić do domu, wysypać klocki na stół i budować aż do późnej nocy.

Visited 1 times, 1 visit(s) today