WITAMY TULCE.
W ten weekend wreszcie udało nam się odhaczyć wizytę u wujka Krzyśka i cioci Aldony — jakby odhaczyli punkt z listy zadań, która od sierpnia wisiała nad nami niczym wyrzut sumienia. A przecież plan był prosty jak instrukcja składania krzesła z IKEA (tej bez brakujących śrubek): jedziemy, odwiedzamy, wracamy. Tymczasem życie, jak zwykle, uznało, że […]
