ŚWIĘTA KATARZYNA.
Słońce świeciło tak, jakby sam Netflix chciał nakręcić dokument o „idealnym weekendzie rodzinnym”. A skoro pogoda wręcz krzyczała: „wyjdźcie z domu, bo inaczej będziecie żałować!”, to spakowaliśmy plecaki i na wariata ruszyliśmy na Łysicę. Trzeci albo czwarty raz — kto by to liczył. Tyle że tym razem wszystko poszło szybciej niż kiedykolwiek. Stwórcy, którzy jeszcze niedawno […]
