KORONA GÓR NR 1 PO RAZ DRUGI.
Za każdym razem, gdy zdobywaliśmy jakąś górę, na szczycie była pieczątka, którą albo odbijaliśmy na rękach, albo kompletnie ignorowaliśmy. Co prawda Matka już dawno temu mówiła, żeby zorganizować książeczki zdobywcy, ale Ojciec stwierdził, że wystarczy odhaczać szczyty na mapach. Ostatnio poszedł jednak po rozum do głowy i w końcu zapisał nas wszystkich do Klubu Zdobywców Korony […]
