ENGLAND.
Ostatni miesiąc dostarczył mi tyle „pierwszych razów”, że zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem ktoś nie prowadzi na mnie jakiegoś tajnego eksperymentu. Do tego najważniejszego „pierwszego” (takiego, o którym mówi się dopiero po osiemnastce) jeszcze mi daleko, ale i tak lista atrakcji rosła szybciej niż włosy na mojej grzywce. Kulminacją miał być wyjazd do Anglii, na […]
