22 views 3 mins 0 comments

ŚWIĘTA KATARZYNA.

In 2024
08 czerwca, 2024

Słońce świeciło tak, jakby sam Netflix chciał nakręcić dokument o „idealnym weekendzie rodzinnym”. A skoro pogoda wręcz krzyczała: „wyjdźcie z domu, bo inaczej będziecie żałować!”, to spakowaliśmy plecaki i na wariata ruszyliśmy na Łysicę. Trzeci albo czwarty raz — kto by to liczył. Tyle że tym razem wszystko poszło szybciej niż kiedykolwiek. Stwórcy, którzy jeszcze niedawno dyszeli na pierwszym zakręcie niczym lokomotywa z wiersza Tuwima, teraz wyprzedzali nas z gracją sportowców z trail runningu. Wbiliśmy się na szczyt i z powrotem tak sprawnie, że zostało nam mnóstwo czasu na obiad.

I tu zaczęła się przygoda numer dwa. Przeklikując mapy w poszukiwaniu czegokolwiek sensownego do jedzenia, nagle pojawił się napis „Sabat Krajno”. Park rozrywki i miniatur. Brzmiało jak tani spin-off „Władcy Pierścieni”, ale i tak pojechaliśmy. I dobrze zrobiliśmy, bo nagle znaleźliśmy się w miejscu, gdzie w ciągu godziny można objechać świat bez paszportu i bez kontroli celnej. Wieża Eiffla, piramidy, a nawet World Trade Center — wszystko ustawione na zielonym wzgórzu, jakby ktoś postanowił zrobić wersję demo całej planety. Patrząc na te miniatury, człowiek czuł się trochę jak w Simsach, kiedy budujesz sobie świat na własną modłę.

Ale prawdziwa wisienka na torcie była na koniec. Matka zaciągnęła mnie do papugarni, a tam — nie żadne „o, kolorowe ptaszki” — tylko absolutny raj. Setki papug, od małych jak znaczek pocztowy po takie, które spokojnie mogłyby zagrać w „Piratów z Karaibów. Siadały nam na ramionach, jadły z rąk, a ja miałem nawet na sobie moją ukochaną Arę, niebiesko-żółtą królową wszystkich papug. To było uczucie jakby ktoś pozwolił mi przez chwilę pogłaskać Mona Lisę — tylko Mona Lisa machała skrzydłami i wydawała z siebie komiczne dźwięki.

Po tym festiwalu atrakcji wróciliśmy do domu z poczuciem, że przeżyliśmy małą, intensywną podróż przez cały świat i tropiki w zaledwie jeden dzień. Pięknie było. I nawet bez dalekich wakacji czułem się, jakbym spakował pół życia do jednego weekendu.


 [MOU1]

Visited 1 times, 1 visit(s) today