No więc kot wyszedł z worka. Albo raczej, żeby być anatomicznie precyzyjnym, wyszło zdjęcie małego fafrundzla. To właśnie moja pierwsza prawdziwa fotka – ta, którą w moherstanie trzeba by ocenzurować czarnym paskiem, jakby to był film kategorii X, tylko że w wersji ultramikroskopowej. Mówiąc wprost, jak powiedziałby mój przyszły kolega z podstawówki: chłop ze mnie […]
To jest moje pierwsze zdjęcie. Profesjonalne portfolio, można by rzec. Dwanaście tygodni na karku, pięć centymetrów wzrostu – w zasadzie idealny wiek na sesję zdjęciową, jeśli ktoś lubi klimat “mikroskopijny minimalizm”. Fotograf – pewien lekarz o imieniu, którego nie pamiętam, ale który wyglądał jak ktoś, kto słucha wyłącznie smooth jazzu i ma zbyt wiele dyplomów […]
Podejrzenia, domysły, hipotezy, domniemania. Brzmi jak tytuły odcinków “CSI: Ciąża”, ale to wszystko miało miejsce na moich pierwszych zagranicznych wakacjach pod palmą. W Egipcie, oczywiście – bo gdzież indziej? I to all inclusive! Bo jeśli już masz odkryć, że jesteś w ciąży, to przynajmniej niech będzie przy bezpłatnym bufecie i koktajlach nad Morzem Czerwonym. Efekty […]
Urodziłem się… Zaraz, zaraz. Przecież ja jeszcze się nie urodziłem… I tu mamy pierwszy problem z tym całym życiem – logika. Albo jej brak. Bo jak można pisać blog, nie będąc jeszcze fizycznie na świecie? To jak mieć opinię o filmie, którego się nie widziało, albo recenzować restaurację, w której się nie jadło. No więc, […]
