KINO.
Dziś, szanowni Państwo, nastąpił moment przełomowy, coś na miarę pierwszego lądowania człowieka na Księżycu, ale bardziej emocjonalnie angażującego. Mój osobisty debiut w świątyni X Muzy. Wyjazd ten był planowany z wyprzedzeniem godnym ofensywy w Ardenach, jednak ostatecznie wylądowaliśmy na seansie, który w terminologii kinowej nazywa się ostatnim tchnieniem dystrybutora. Od miesięcy żyłem zapowiedziami kolejnej części Aut. […]
