2015
17 czerwca, 2015
20 views 3 mins 0

TU SIĘ ODDYCHA.

„Aaaachhhhh. Alpy. Tu się oddycha! Nareszcie czuję, że jestem wolny!” jak mawiał klasyk. Tak, wiem. Gdyby ktoś mnie usłyszał w tym momencie, prawdopodobnie pomyślałby, że mogłem się odrobinę odkleić. Bo przecież stoję na zielonej trawce na podwórku w Świętajnie, a nie na szczycie Mont Blanc. Powietrze jest mazurskie, a nie alpejskie, a ta moja wolność […]

2015
05 maja, 2015
20 views 5 mins 0

MAJÓWKA 2015.

Moje świeżo nabyte supermoce – stanie na nogach jak młody surfer i rozrzucanie wszystkiego w zasięgu rąk – uznałem za wystarczająco widowiskowe, żeby zaprezentować je drugim Dziadkom. W tym celu ruszyliśmy na majowe spotkanie rodzinne, które brzmi bardzo elegancko, a w praktyce oznacza “pakujemy cały dom do samochodu i jedziemy pokazać dziecko”.  Trasa była długa […]

2015
01 maja, 2015
18 views 3 mins 0

EWOLUCJA.

Ewolucja. Od leżenia jak rozgwiazda, przez przewroty żółwia, czołganie komandosa i raczkowanie w trybie testowym, aż po postawę stojąco–gibająco–chwiejno–podtrzymywaną. Jak na razie przynajmniej. Brzmi to jak szkolny podręcznik biologii, tyle że w wersji przyspieszonej i znacznie bardziej chaotycznej. Zaczęło się wielkie prostowanie – projekt, który Darwin zaplanowałby na kilka milionów lat, a ja postanowiłem zrealizować […]

2015
08 kwietnia, 2015
18 views 3 mins 0

BLABLEBLIBLEEE.

Tymi słowami – a właściwie dźwiękami przypominającymi język obcego z „Obcego” – obudziłem wczoraj Stwórców. Punkt 5:58 rano. Idealna pora, żeby rozpocząć ósmy miesiąc życia z przytupem i entuzjazmem kogoś, kto właśnie odkrył, że ma głos i zamierza go używać. „Blableblaaaaableeeebliblaaaa”. To były moje pierwsze poważne słowa, a przynajmniej tak to zapamiętałem. Uczucia Stwórców były […]

2015
02 kwietnia, 2015
18 views 7 mins 0

SZOPPING.

Waga: ponad 9 kilo. Wzrost: 73 centymetry. Rosnę jak na drożdżach. Aż strach pomyśleć, co się stanie, gdy zacznę na poważnie ćwiczyć. Pudzian mógłby się wtedy schować w szafie z odżywkami i udawać, że go nie ma. Ale póki co ucinam sobie codzienną drzemkę na balkonie. Deszcz ze śniegiem smaga w szyby, termometr pokazuje coś […]

2015
15 lutego, 2015
17 views 5 mins 0

NOWY ROK.

No i mamy prawie marzec. Śniegu już dawno nie ma, Oskary tuż tuż, a mi stuknie zaraz pół roku. I za cholerę nie mam pojęcia, kiedy to wszystko przeleciało. Najwyraźniej musiałem być bardzo bizi, co brzmi śmiesznie, biorąc pod uwagę, że mój kalendarz ogranicza się głównie do sesji karmienia i drzemek o różnych porach dnia. Mój pobyt w szpitalu […]