Yearly Archives: 2016
W związku z nadchodzącym powiększeniem naszej rodziny, Stwórcy stanęli przed wyzwaniem, które w historii ludzkości dorównuje budowie piramid: znalezieniem auta, które pomieści nie tylko naszą czwórkę, ale i cały bagaż niezbędny do przeżycia weekendu u babci. Ojciec podszedł do zadania z takim entuzjazmem, z jakim Napoleon witał wieść o rosyjskiej zimie. Po tygodniach poszukiwań i […]
Aura zmienia się cały czas na gorsze, jakby sam Al Gore postanowił osobiście zademonstrować mi skutki globalnego ocieplenia przez pryzmat polskiej jesieni – czyli deszczów, które trwają dłużej niż złote gody, i temperatury spadającej szybciej niż notowania bitcoina w złym tygodniu. Coraz więcej czasu muszę więc spędzać w domu, co czyni mnie prawdopodobnie najmłodszym więźniem […]
Jakiś czas temu zacząłem oglądać za Stwórcami bajki pełnometrażowe – jakby ktoś wrzucił mnie na głęboką wodę kinematografii, ale zamiast Tarantino wybrał Pixara. Decyzja rozsądna, bo Pulp Fiction mogłoby mi trwale zaburzyć pojęcie chronologii jeszcze zanim nauczyłbym się zegara. Na początek poleciało Inside Out – ambitna próba wyjaśnienia psychologii człowieka przez pryzmat animowanych emocji, jakby Freud postanowił zostać scenarzystą […]
Mówienie. Bardzo mi się spodobało. Geny Matki zdecydowanie się tutaj odzywają – ewidentnie odziedziczyłem po niej talent do wypełniania ciszy dźwiękiem. To umiejętność praktyczniejsza niż znajomość stolic republik bałtyckich na imprezie firmowej, gdzie nawet Wilno brzmi jak nazwa drinka. Stwórcy – czyli moi prywatni Gutenbergi – cały czas dużo mi czytają – jakby próbowali przekształcić […]
No i dwa lata minęły jak z bicza strzelił. Co za powiedzenie, swoją drogą. Kto w dzisiejszych czasach używa bicza? Chyba tylko w filmach o Dzikim Zachodzie i na niepokojących zlotach rekonstruktorów historycznych. Ale tak już jest z tymi idiomami – nikt nie rozumie, a wszyscy powtarzają. Celebracje były spóźnione, ale w naszej rodzinie to […]
Tegoroczne wakacje były – i tu muszę być całkowicie szczery – prawdopodobnie najlepsze w całej mojej dotychczasowej dwuletniej karierze. Wszystko zaczęło się naprawdę rozkręcać, gdy termometr w końcu przestał traktować trzydziestkę jak osobistego wroga. Dzięki temu mogłem oddać się mojej największej pasji życiowej – systematycznemu pochłanianiu lodów. Miałem swoje sprawdzone miejsca: Jednorożec (nazwa brzmi jak […]
W roku pańskim 2016 obejrzałem swoje pierwsze mistrzostwa. Co prawda nie będę nic z nich pamiętał, ale fakt musi zostać odnotowany. Osobiście czekam na taki przełom jak u Ojca w 1986. Pierwsze mistrzostwa, które pamięta i to chyba najlepiej ze wszystkich dotychczas. Fakt, że część meczy utrwalał na video i to na Betamaxie (google it!), ale do dzisiaj pamięta wiele z […]
No i stało się. Dziś – dzień, który w annałach naszego domu zostanie zapamiętany jako „Dzień, w którym Igor stracił monopol na rodzicielską uwagę” – oficjalnie potwierdzono, że wkrótce pojawi się rodzeństwo. Tym razem nie był to serial detektywistyczny jak w moim przypadku (gdzie każdy odcinek przynosił nowe zwroty akcji w stylu “Czy to będzie chłopiec, […]
Drugiego dnia pogoda postanowiła przestać nas torturować, co w języku berlińskim oznaczało, że deszcz zmienił się w zimną mżawkę. Ale my, w przypływie optymizmu właściwego ludziom, którzy wydali fortunę na hotel, ogłosiliśmy to “zdecydowaną poprawą” i wyruszyliśmy zwiedzać miasto wszerz i wzdłuż. To było nasze motto na dziś – jakby Berlin to była jakaś geometryczna […]
